|
Pudełka odebrane od przemiłego stolarza.
Do uruchomionego zestawu zasilaczy, tego w środkowej części naszej kanapki dodajmy teraz płytę dolną.
Umieszczamy na niej transformatory i dławiki oraz większe gabarytowo kondensatory.
Całość skręcamy w całość przy pomocy tulejek dystansowych.
Otrzymany wkład do pudełka wygląda jak ten na fotografii.

Ale, ale miało być o masie i jej prowadzeniu.
Jeżeli patrzyliście uważnie na obrazki z etapu 3, na pewno odkryliście kilka drucików łączących poszczególne płytki.
Od centralnego punktu masy zasilacza przedwzmacniacza, rozchodzą się one na kształt gwiazdy z jednego jedynego punktu !!!
Jeżeli zachowacie tę zasadę prowadząc osobne połączenia do masy każdej płytki,
gniazda czy kabla ekranowanego doprowadzającego sygnał do potencjometru, to gwarantuję, że przydźwięk będzie znikomy.
Nie można się go pozbyć całkowicie, można sprowadzić do poziomu na poziomie słyszalności.
Po umieszczeniu naszego wsadu w pudełku otrzymujemy coś na kształt i wymiar pustaka.
Propozycja rozwiązania płyty tylnej, oraz końcowe efekty naszej pracy są na fotografiach.
Pozwoliłem sobie też na odrobinę szaleństwa i wykonałem trochę biżuterii - ozdobne pierścienie na lampy, mierniki, otwory wentylacyjne. Efekty stosowania tych dodatków pokazuję na fotografiach.
Wybór zależy od wykonawcy.


Pokazałem też kilka lamp 6j5, aby uzmysłowić Wam ogrom możliwości tunningu,
czy raczej porównawczych odsłuchów różnych konfiguracji producentów.
O wersjach lamp 6SN7 nawet nie wspominam, bo temat ten ma już ogromnie bogatą literaturę - w końcu kultowa lampa ...

Ponieważ wszystko zostało zmontowane poprawnie - teraz słuchamy i delektujemy się znakomitym dźwiękiem.
Wiem co mówię, bo znam ten wzmacniacz i wiem, co potrafi.
Dziękuję za cierpliwość.

 
Żegnam do następnego wzmacniacza ...
Andrzej Analogowy
|